Odczytując Ewangelię ze Sługą Bożym


 

Możemy skorzystać z miłosierdzia Bożego,

które jak słońce, przyświeca każdemu


„Może dziś posypywanie głów popiołem w Środę Popielcową wyda się komuś tylko zabytkiem przeszłości, czczą formą bez głębokiego znaczenia? – Zapewne tak by się stało, gdyby ceremonii popielcowej nie towarzyszyło drgnienie naszych serc przejętych żalem z powodu zniewagi Najświętszego Majestatu Bożego. […] Kto współpracuje z działaniem Bożym, dla tego obrzęd popielcowy staje się cennym przeżyciem duchowym, znakiem i źródłem ducha pokuty. […]
Obrzęd popielcowy przy całej surowości swojej nie przeraża ani wyziębia duszy ludzkiej, ale zapełnia ją pragnieniem wiecznej chwały i niezachwianą ufnością w miłosierdzie Boże. Popiół, który w Środę Popielcową spada na głowy nasze, pochodzi ze spalenia poświęconych palm, będących znakiem zwycięstwa odniesionego przez Chrystusa w zmartwychwstaniu. Ten szczegół każe nam patrzeć na poświęcony popiół, jako na płodne nasienie wiekuistej chwały, która będzie naszą zapłatą za wierną służbę Chrystusowi na ziemi. Nagrody tej oczekujemy, pokładając ufność w miłosierdziu Bożym. Obrzęd popielcowy rozpoczyna się uwielbieniem miłosierdzia Bożego: «Wysłuchaj nas, Panie, bo łaskawe jest miłosierdzie Twoje! Według mnóstwa litości Twoich, wejrzyj na nas, Panie!» (Ps 68,17). Choćbyśmy czuli się wielkimi winowajcami przed Bogiem, wątpić nam nie wolno. Dopóki żyjemy na ziemi, możemy skorzystać z miłosierdzia Bożego, które jak słońce, przyświeca każdemu. […]
Czas Wielkiego Postu – to okres wzmożonego czuwania nad sobą, gorętszej modlitwy o postęp w świętości, usilnej pracy nad przezwyciężeniem złych pożądań, a nabyciem cnót chrześcijańskich. Bez pomocy Bożej tego zadania nie spełnimy. Dlatego Kościół modli się dzisiaj, aby Bóg skutecznie udzielał wiernym tych wszystkich pomocy, «o jakie prosić będą» dla uświęcenia dusz swoich. Wiecznie bijącym źródłem łask Bożych w Kościele jest Pan Jezus w Przenajświętszym Sakramencie. Ostoja nadziei naszej, zadatek przyszłej chwały. Bez Jego udziału i pomocy nie przeprowadzimy dzieła uświęcenia duszy. Dlatego, jak przez cały rok, tak szczególniej w tym okresie Wielkiego Postu ośrodkiem życia chrześcijańskiego powinna być Przenajświętsza Ofiara, a stałym pokarmem duszy ku życiu wiecznemu – Komunia święta. Dopiero słowo kapłana, podającego nam Komunie świętą «Ciało Pana naszego, Jezusa Chrystusa, niech strzeże duszę twoją do żywota wiecznego» – rzucają pełne światło na cel człowieka i uzupełniają upomnienie popielcowe: «Pamiętaj, że prochem jesteś i w proch się obrócisz».”
Sługa Boży bp Piotr Gołębiowski
„Współczesna Ambona” 2(1947), s. 42-45
26 II 2020 r.

Zapraszamy, zobacz też ostatnie posty:
1) Tydzień Modlitw o Trzeźwość Narodu: Czy wolno wyznawcom Chrystusa Pana pozostawać biernymi widzami? (WEJDŹ).
2) Odczytując Ewangelię ze Sługą Bożym: Nie doznamy miłosierdzia Bożego, o ile nie pojednamy się z bliźnimi (WEJDŹ).
3) Sobotni promień słońca – nasza modlitwa do Matki Bożej (WEJDŹ).
4) Odczytując Ewangelię ze Sługą Bożym: święto Katedry św. Piotra Apostoła (WEJDŹ).
5) Myśli na dziś (WEJDŹ).
6) Księga wdzięcznością pisana: Pokochaliśmy Twoją wiarę – gorliwą i pełną męstwa (WEJDŹ).
7) Prośba o modlitwę (WEJDŹ).
8) Wspólne drogi: Kard. S. Wyszyński i bp P. Gołębiowski. Bp Piotr Gołębiowski: Prymas „Sternikiem życia kościelnego na ziemi naszej” (WEJDŹ).

Tydzień Modlitw o Trzeźwość Narodu


 

Czy wolno wyznawcom Chrystusa Pana

pozostawać biernymi widzami?


„Godności człowieka i chrześcijanina w sposób szczególny zagraża pijaństwo, które św. Augustyn nazwał «matką wszystkich grzechów, korzeniem występków, początkiem zbrodni, odarciem ze sławy, skróceniem życia i zabójstwem duszy».

Odczytując Ewangelię ze Sługą Bożym


 

Nie doznamy miłosierdzia Bożego,

o ile nie pojednamy się z bliźnimi


„Zabiegajmy o miejsce wśród tych, do których stosują się słowa Chrystusowe: «Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią». Nie doznamy miłosierdzia Bożego, o ile nie pojednamy się z bliźnimi, według wyraźnych słów Ewangelii: «Jeśli nie przebaczycie ludziom, Ojciec Wasz nie przebaczy wam waszych przewinień» (Mt 6,15). Bądźmy przeto gotowi przebaczyć, darować i zapomnieć wszelkie przykrości i urazy. W szczerej pokorze ducha przepraszajmy tych, których obraziliśmy, a w imię sprawiedliwości naprawiajmy wyrządzone drugim krzywdy i szkody. Stańmy się apostołami pokoju i zgody w rodzinach, w sąsiedztwach, tak często skłóconych. […] Obejmijmy troską dzieci i młodzież, aby przyjść im z pomocą w korzystaniu z religii. Na czoło uczynków miłosierdzia dotyczących duszy wysuwa się dzisiaj nauczanie prawd wiary i wszelka współpraca w pełnieniu tego doniosłego zadania.

Sobotni promień słońca


Pan Bóg tak bardzo pragnie naszej świętości i podobieństwa do Jezusa Chrystusa… Aby w nam w tym dopomóc, daje nam za przykład Najświętszą Maryję Pannę. Wzór to ludzki – bo Maryja należy do istot stworzonych, jest człowiekiem, jak my. Wzór pewny, niezawodny – bo Maryja stanowi najwierniejszy obraz Jezusa Chrystusa. Wzór nam dostępny, bliski, serdeczny – bo Maryja jest Matką naszą. Od matki ziemskiej, bez wysiłku nauczyłeś się mowy, pacierza, szacunku dla pracy, miłości ludzkiej, a może… niepostrzeżenie zaciągnąłeś również jaką wadę. Czyż obcowanie z Matką Niebieską miałoby na twą duszę mniejszy wpływ wywierać? – Poddaj się temu wpływowi bez obawy, bez zastrzeżeń. Od Maryi przejmiesz tylko to, co szlachetne, piękne, święte. Ona Mistrzynią wszystkich cnót życia chrześcijańskiego. Na dobry przykład matki każdy jest wrażliwy. […] W tym tkwi sekret oddziaływania Maryi na duszę wszystkich ludzi, że Ona – najchwalebniejszą Matką naszą, a my Jej dziećmi. Wszyscy przeto za przykładem Przenajświętszej Matki podążajmy drogą cnót Jej przedziwnych.”
Sługa Boży bp Piotr Gołębiowski

Odczytując Ewangelię ze Sługą Bożym


 

Chrystus nauczający żyje z nami



„Podziwiamy […] szczęście tych ludzi, którzy słuchali głosu nauczającego Chrystusa Pana. I może nie dość zastanawiamy się nad tym, może zbyt słabo wierzymy, że i my znajdujemy się w podobnie szczęśliwych warunkach. Mamy możność słuchania nauczającego Chrystusa Pana. Ten sam Jezus, który kiedyś z łodzi Piotrowej nauczał rzeszę, stojącą nad brzegiem jeziora Genezaret, przemawia obecnie przez usta Ojca Świętego, biskupów i kapłanów katolickich.

Myśli na dziś:


„Jak Apostołów żywo interesowało pytanie, dokąd idzie Pan Jezus, tak każdego z nas najbardziej powinna obchodzić sprawa, dokąd idziemy, po co żyjemy na świecie, do jakiego zmierzamy celu. Człowiecze, dokąd idziesz? Oto pytanie, jakie co dzień po przebudzeniu się z rana winno cisnąć się nam na myśl. Niestety, iluż to ludzi, nie tylko raz na dzień, ale nawet raz na rok nie pomyśli, po co żyje na tym świecie, dokąd zmierza. Żyją z dnia na dzień, troszczą się wyłącznie o pokarm i napój, o ubranie, o użycie na ziemi, jakby na niej mieli żyć zawsze. Nie zdają sobie sprawy, że w każdej chwili Pan Bóg może się do nich odezwać: «Zdaj sprawę z twego zarządu, bo już nie będziesz mógł być rządcą». Abyśmy nie należeli do liczby tych tak bardzo bezmyślnych ludzi, pytajmy często samych siebie: Dokąd idziesz?