W oczekiwaniu na Świętość - 18 XII


 

No, nie bój się!



Ewangelia: Mt 1,18-24

Sługa Boży bp Piotr Gołębiowski uczy:
„W godzinie rozterki i ciężkiej próby św. Józefa interweniował Pan Bóg przemawiając przez Anioła: «Józefie, synu Dawidów, nie bój się przyjąć Maryi, małżonki twej, albowiem co się w Niej poczęło, z Ducha Świętego jest. A porodzi Syna nazwiesz imię Jego Jezus, albowiem On wybawi lud swój od grzechów jego» (Mt 1,18-21). Na Słowo Boże św. Józef z głęboką czcią przyjął swą Oblubienicę i otoczył Ją oraz Jej Dziecię czułą opieką. Zapewne z uwielbieniem ponawiał pozdrowienie anielskie i powitanie Elżbiety: «Błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota Twojego». Z podziwem patrzył na cnoty Maryi: Jej wiarę, pokorę, czystość dziewiczą, cierpliwość i męstwo w chwilach ciężkich doświadczeń, a nade wszystko miłość ku Bogu i ludziom. Każdy dzień przebywania z Maryją w Nazarecie, w Betlejem, w podróżach, na wygnaniu, w Egipcie ukazywał Józefowi nowe blaski świętości Matki Boga-Człowieka. Obraz ten bynajmniej nie przesłaniał Jezusa Chrystusa, lecz, jak słup ognisty, prowadził do Niego. Przez Maryję św. Józef zbliżał się do Jezusa, wzbogacając swe życie wewnętrzne «ukryte z Chrystusem w Bogu»” (Odezwa na miesiąc marzec 1968 r. Oblubieniec Najświętszej Maryi Panny).
Józef był uczciwym człowiekiem. Kochał Boga całym sercem, szukał i spełniał Jego wolę. Po ludzku rozkochał się w Maryi. Pewnie wiele razy spotykali się, rozmawiali, żartowali, byli w siebie wpatrzeni – tak ja bywa w życiu zakochanych. Snuli wspólne plany, marzenia, pewnie mówili o wspólnym domu, o źródłach utrzymania. Obydwoje chcieli być jak najbardziej wierni Bogu. Czy można więc dziwić się, że któregoś dnia Józef z trwogą przyjął wiadomość, że Maryja spodziewa się dziecka. Co przeżywał wówczas? Ile myśli tłukło mu się po głowie? Załamany, przerażony… Kochał Ją, a teraz, gdy ta wiadomość stanie się publiczna… Przecież za cudzołóstwo ukamienują Ją… I jeszcze z pewnością czuł jakiś zawód. On Ją kochał, a Ona? On był Jej wierny…
Pan Bóg przygotował wszystko na przyjście swego Syna. Wybrał Maryję, ale wybrał też środowisko – dom Józefa, uczciwego i pobożnego człowieka. Jak bardzo św. Józef musiał podobać się Bogu, skoro to jemu powierzył Pan troskę o Zbawiciela! I w sytuacji rozterek Józefa ingeruje Bóg – «Nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło». Trudno po ludzku to wszystko zrozumieć, ale Józef ufa Bogu. «Nie bój się!». Słowo Boże jest dla niego jasnym drogowskazem. «Uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański».
Przed Bożym Narodzeniem Pan Bóg stawia nam przed oczy postać św. Józefa. I do nas Bóg kieruje dziś to samo zaproszenie: «Nie bój się wziąć do siebie Maryi». Przez Nią i ty zbliżysz się do Chrystusa. Ona – najpiękniej, jak tylko matka potrafi – nauczy cię miłości do Boga. Od Niej będziesz mógł uczyć się każdego dnia miłości do ludzi. Tylko, nie bój się wziąć Jej dzisiaj do siebie. No, nie bój się! W oczekiwaniu na Świętość…

Przez wstawiennictwo Sługi Bożego bp. Piotra Gołębiowskiego, wielkiego czciciela Matki Bożej i św. Józefa, pomódlmy się dziś za ludzi szukających Boga, za przeżywających wahania i rozterki duchowe, by mogli odnaleźć pokój i szczęście.
Panie Jezu Chryste, Najwyższy Pasterzu, Ty powołałeś Biskupa Piotra do służby kapłańskiej i wprowadziłeś go do grona następców Apostołów. Dziękujemy Ci za jego żarliwość o świętość i jedność Kościoła. Pomóż nam naśladować jego bezgraniczne zawierzenie, ofiarną służbę i synowskie oddanie Twojej Matce. Racz wynieść go na ołtarze, aby te cnoty zajaśniały dzisiejszemu Kościołowi i jego pasterzom.
Udziel nam, za jego przyczyną, zgodnie z Twoją wolą, tej łaski, o którą pokornie prosimy...

(Wiadomości o łaskach otrzymanych za wstawiennictwem Sł. B. bp. Piotra Gołębiowskiego prosimy przesyłać na adres: Kuria Diecezji Radomskiej, ul. Malczewskiego 1, 26-600 Radom; e-mail: postulator.radom@wp.pl).


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza