Na trudne czasy Bóg daje wielkich ludzi



Powojenna, komunistyczna rzeczywistość była dla Kościoła w Polsce trudnym czasem. Boża Opatrzność dała nam jednak Wielkiego Prymasa Tysiąclecia - kard. Stefana Wyszyńskiego, dała nam Papieża Polaka, który "wydostał nas z czerwonej niewoli" (por. Hołd górali polskich Papieżowi z 1999 r.). W polskiej historii znajdujemy jeszcze wielu innych ludzi, którzy nie szczędzili zdrowia i własnego życia w służbie Bogu, Ojczyźnie i Kościołowi.

Z pewnością do wielkich ludzi należy bp Piotr Gołębiowski, którego proces beatyfikacyjny prowadzi już na szczeblu watykańskim diecezja radomska. W ubiegłym roku, dokładnie 2 listopada, minęła 35. rocznica jego śmierci. Jest to okazja do przypomnienia tej postaci, bo przecież rodzą się i wzrastają kolejne pokolenia, dla których bp Piotr Gołębiowski to tylko ktoś z przeszłości.

Biskup z Jedlińska

Wszystko zaczęło się w Jedlińsku - niewielkim podradomskim miasteczku. Tu na świat 10 czerwca 1902 r. przyszedł Piotr Gołębiowski. Jego rodzice to prości ludzie. Ojciec był szewcem, wraz z żoną prowadził także gospodarstwo rolne. Piotr był drugim z dziewięciorga dzieci. Rówieśnicy i rodzeństwo już u młodego Piotra dostrzegali sygnały powołania kapłańskiego. Po zakończeniu edukacji w Jedlińsku i Radomiu, w 1919 r., Piotr wstąpił do Seminarium Duchownego w Sandomierzu. Ówczesny proboszcz napisał wtedy w liście do rektora seminarium, że "... dotąd nie ma żadnego żyjącego kapłana rodem z Jedlińska i najstarsi nie pamiętają, by kto rodem z Jedlińska otrzymał święcenia kapłańskie".

Po pięciu latach seminaryjnych studiów, 12 października 1924 r., w sandomierskiej katedrze przyjął święcenia kapłańskie. Cztery lata później ks. Piotr Gołębiowski ukończył studia na słynnym rzymskim Uniwersytecie Gregorianum, wieńcząc je dwoma doktoratami: z filozofii i teologii. Obrona doktoratu z teologii odbyła się w obecności papieża Piusa XI. Niewątpliwie świadczyło to o nieprzeciętnym zdolnościach naukowych kapłana z Jedlińska.

Gdy powrócił do Sandomierza, został najpierw wikariuszem w katedrze, a po roku wykładowcą teologii moralnej w seminarium. Niedługo potem powierzone mu zostały obowiązki ojca duchownego alumnów. W 1941 r., na własną prośbę, został zwolniony z obowiązków w seminarium i mianowany proboszczem w parafii Baćkowice. Od 1945 r. był rektorem kościoła pw. Świętej Trójcy w Radomiu, a od 1947 r. - proboszczem i dziekanem w Koprzywnicy. W 1950 r. ponownie podjął wykłady w seminarium sandomierskim.

Nowy okres życia i działalności ks. Gołębiowskiego rozpoczął się 3 czerwca 1957 r., kiedy to papież Pius XII mianował go biskupem pomocniczym sandomierskim. W pierwszym biskupim przemówieniu nakreślił program swej pasterskiej posługi: "Służyć Bogu, Kościołowi, służyć pomocą Najdostojniejszemu Pasterzowi, służyć braciom kapłanom, służyć wiernym... Z hasłem "Maria spes nostra" pragnę codziennie wypełniać swe obowiązki biskupie. I na tej drodze proszę o wsparcie radą, modlitwą, sercem". Przez dziesięć następnych lat biskup Piotr wspomagał w pasterskiej posłudze biskupa sandomierskiego Jana Kantego Lorka. Rok po jego śmierci, 20 lutego 1968 r., papież Paweł VI mianował bp. Piotra Gołębiowskiego administratorem apostolskim diecezji sandomierskiej. Przez 12 lat, do śmierci w 1980 r., jako pełnoprawny biskup diecezji był "Dobrym Pasterzem", który troszczył się o dobro duchowe wszystkich wiernych.

Nadzieja w Maryi

Maryjność biskupa Piotra ma swój początek w religijnej atmosferze rodzinnego domu. Jako szesnastoletni chłopiec został cudownie uzdrowiony z tyfusu za wstawiennictwem Matki Bożej Pocieszenia ze Starej Błotnicy. Rodzice, gdy wydawało się, że już nie ma szans na jego wyzdrowienie, zamówili Mszę św. w tamtejszym sanktuarium. Po niej stan zdrowia zaczął się poprawiać. Sześćdziesiąt lat później w Błotnicy biskup Piotr w podzięce za powrót do zdrowia ofiarował jako wotum dla Maryi swój biskupi pierścień.

Lata biskupiej posługi zapisały się w historii poprzez wiele ważnych wydarzeń powiązanych z Matką Bożą w życiu diecezji sandomierskiej. Już na samym początku, w 1968 r., Sandomierz przeżywał Dni Maryjne. Lata pasterzowania biskupa Piotra to dar trzech koronacji obrazów Matki Bożej: Studzianna (1968 r.), Wysokie Koło (1974 r.) i Błotnica (1977 r.). To czas, kiedy po diecezji po raz pierwszy peregrynował obraz Matki Bożej Częstochowskiej (18 czerwca 1972 - 10 czerwca 1973 r.). Orędzie fatimskie było natchnieniem do troski o trzeźwość w diecezji. Stanowiło to konsekwentne wypełnienie słów biskupiego zawołania: "Maryja naszą nadzieją". Maryja była jego nadzieją w planowaniu kolejnych prac duszpasterskich. Do Niej uciekał się w różańcowej modlitwie, prosił Ją o wsparcie, wezwaniem do Niej kończył swe homilie i przemówienia.

Obrońca jedności Kościoła

Bp Gołębiowski był pasterzem niezłomnym, z konsekwencją i wytrwałością bronił jedności Kościoła, gdy w Wierzbicy zaczęto tworzyć tzw. parafię niezależną przy współudziale komunistycznej Służby Bezpieczeństwa. W 1968 r., udając się do Wierzbicy, wyznał, że gotów był poświęcić życie dla sprawy jedności. W czasie, kiedy bp Gołębiowski celebrował liturgię Wielkiego Tygodnia, rzucano kamienie i wyzwiska. Swoją wytrwałą postawą i modlitwą obronił jedność parafii. Kard. Stefan Wyszyński w swych prywatnych zapiskach zanotował: "Bp Gołębiowski jest zdania, że zwyciężyła tu Matka Najświętsza, do której Biskup modlił się dzień i noc, nie opuszczając kaplicy, w której tkwił i tam przyjmował posiłki. (...) Wysłuchałem uważnie wrażeń, które Biskup przeżył".

Niezłomna postawa w obronie jedności Kościoła spowodowała falę szykan i upokorzeń ze strony władz komunistycznych. Odmawiano bp. Gołębiowskiemu wydania paszportu, stąd też nie uczestniczył w obradach Soboru Watykańskiego II. Dopiero w listopadzie 1973 r. otrzymał paszport i zgodę na wyjazd do Rzymu.

Wierny sługa Eucharystii

Obraz rozmodlonego przed Najświętszym Sakramentem ks. Gołębiowskiego został na trwałe w pamięci mieszkańców jego rodzinnego Jedlińska, w pamięci alumnów seminarium, parafian z Baćkowic i Koprzywnicy. Taki sam obraz pozostał w pamięci wielu kapłanów i wiernych, świadków pasterskich wizytacji w parafiach diecezji. Jest to także obraz ostatnich chwil jego ziemskiego życia - odszedł bowiem do wieczności w czasie sprawowania Eucharystii, podczas udzielania Komunii św. Kiedyś miał powiedzieć, że największą łaską dla księdza jest śmierć w czasie sprawowania Eucharystii, ale po przyjęciu Komunii św.

Dobry Pasterz

Trudno ocenić to wielkie duchowe dobro, które stało się udziałem sandomierskiej i radomskiej ziemi przez posługę biskupa Piotra. Zwięzłym, ale jakże wymownym znakiem jest Księga czynności biskupich. Pozostał w niej ślad wielkiej troski o Kościół i jego rozwój wyrażony konkretnymi liczbami: 313 250 bierzmowanych, 484 wizytacje kanoniczne, 29 konsekrowanych kościołów, 242 wyświęconych kapłanów. Trzeba tu wspomnieć, że Sługa Boży był szafarzem święceń kapłańskich obecnego metropolity częstochowskiego - abp. Wacława Depo. Jest wiele jeszcze innych zapisów, dzień po dniu, miesiąc po miesiącu, rok po roku - widać w nich ogromne poświęcenie i troskę o Chrystusową owczarnię.

Doceniony przez papieży

Gorliwa biskupia posługa bp. Gołębiowskiego w diecezji sandomierskiej została zauważona przez papieży. Papież Paweł VI w czerwcu 1977 r. nie przyjął rezygnacji złożonej przez biskupa Piotra, a kiedy w lutym 1980 r. ponowił on swą prośbę o zwolnienie z obowiązków, papież Jan Paweł II odpisał: "Proszę mi darować, że na tę ponowną prośbę odpowiem również i ze swej strony gorącą prośbą, aby Ksiądz Biskup zechciał jeszcze nadal pozostać na czele tej wybranej części Owczarni Chrystusowej, jaką jest Diecezji Sandomierska".

Po latach biskupa Piotra wspominał papież Jan Paweł II w czasie swej wizyty w Radomiu, 4 czerwca 1991 r.: "Pragnę wspomnieć tu w sposób szczególny bp. Piotra Gołębiowskiego i jego niezłomną postawę w sprawie Wierzbickiej; inicjatywy, które podejmował dla ratowania jedności Kościoła. Kiedyś, przed laty, jako metropolita krakowski dziękowałem mu osobiście za pasterską troskę i dziś to podziękowanie ponawiam". Podobne wspomnienie kilka lat później, 12 czerwca 1999 r., Papież uczynił w Sandomierzu: "Pragnę w szczególny sposób wspomnieć sługę Bożego bp. Piotra Gołębiowskiego, który strzegł powierzonej mu owczarni z cichością i łagodności, i wytrwałością. Obecnie, jak wiemy, trwa proces beatyfikacyjny tego dobrego Pasterza diecezji sandomierskiej".

W drodze ku beatyfikacji

Proces beatyfikacyjny biskupa Piotra rozpoczął jego bezpośredni następca - bp Edward Materski w 1994 r. W chwili obecnej proces toczy się już w Watykanie, trwają prace nad przygotowaniem tzw. Positio - dokumentu na temat życia i heroiczności cnót Sługi Bożego. Diecezja radomska pamięta o swym biskupie Piotrze. W jego rodzinnym Jedlińsku co roku na początku listopada sprawowana jest Eucharystia w intencji rychłej beatyfikacji. O ten dar proszą także uczniowie Publicznego Gimnazjum w Jedlińsku, którego patronem jest bp Piotr Gołębiowski.

Warto pochylać się nad życiem Sługi Bożego, aby odkrywać na nowo bogactwo jego życia i pasterskiej posługi. Powstało już wiele opracowań poświęconych bp. Gołębiowskiemu, jednak nie są one już dziś powszechnie dostępne, gdyż nakład ich szybko się wyczerpał. Z pomocą przychodzi nam internetowa strona: www.bppiotr.pl, na której nie tylko znajdziemy treść modlitwy o beatyfikację, ale także wiele ciekawych artykułów, opracowań czy pomocy w przeżywaniu np. modlitwy różańcowej. Niech artykuł wydrukowany w "Niedzieli" stanie się zachętą do odwiedzenia tej internetowej strony i podjęcia modlitwy o dar beatyfikacji, by cnoty biskupa Piotra zajaśniały dzisiejszemu Kościołowi, jego pasterzom i wszystkim wiernym.

Ks. Andrzej Wąsik

Ks. Andrzej Wąsik, Na trudne czasy Bóg daje wielkich ludzi, "Niedziela" (2016) nr 6, s. 18-19.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza