Odczytując Ewangelię ze Sługą Bożym

Fot. K. Sitkowski / www.facebook.com/RadomSDM


Wytrwałość każe pukać do drzwi miłosierdzia Bożego


„Chce Pan nasz, byśmy w naszych potrzebach i udrękach zwracali się o pomoc do Ojca Niebieskiego. Zapewnia zarazem Boski Zbawiciel, że prośby nasze nie miną bez żadnego śladu, lecz swego czasu przyniosą plon obfity. Wzruszony prośbami swoich sług i dzieci, zlituje się nad nimi Ojciec Niebieski, da im to, co żebrzą, jeśli tylko prosić będą zgodnie z wolą Bożą.
Niejeden może myśli: „Po co prosić Pana Boga? Czyż Pan Bóg nie zna potrzeb naszych? A skoro zna, to czyż nie przyjdzie nam z pomocą bez naszych próśb?” – Prawdą jest, że Pan Bóg wie, czego nam w życiu potrzeba. I to jest prawdą, że wiele swych darów zsyła Ojciec Niebieski, choć Go o nie wcale ludzie nie proszą. Ale nie mniej jest prawdą to także, że Pan Bóg chce, abyśmy Go prosili, gdy nam czego potrzeba. I sam Bóg ogłosił prawo, że tym będzie zsyłał dary swej łaski i swego błogosławieństwa, którzy o to prosić będą”. […] Nie dlatego bynajmniej zwracać się mamy z prośbami do Boga, aby Go pouczyć o potrzebach naszych, ale dlatego, aby uznać, że On jest źródłem wszystkiego dobra, a my stworzeniami całkowicie od Niego zależnymi. […]
Ostatnim warunkiem dobrej modlitwy jest wytrwałość, która każe dotąd pukać do drzwi miłosierdzia Bożego, aż na roścież otworzą się przed nami”.
Sł. B. Bp P. Gołębiowski
„Siewca Prawdy” 3(1933) nr 21, s. 2
24 VII 2016 r.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza