Ludzie Biskupa Piotra

Kard. Józef Glemp przy chrzcielnicy Sł. B. bp. Piotra Gołębiowskiego w Jedlińsku


Kard. Józef Glemp, Prymas Polski (1929-2013)


Kard. Józef Glemp, Prymas Polski, znał Sługę Bożego bp. Piotra Gołębiowskiego. Przez lata późniejszy kardynał pracował przy boku Sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego podejmując zajęcia w Sekretariacie Prymasa Polski. Był także kapelanem i sekretarzem Prymasa Tysiąclecia. W 1979 r. został biskupem warmińskim. W ciągu ostatniego roku życia Sługi Bożego bp. Piotra Gołębiowskiego współpracowali obydwaj w ramach Konferencji Episkopatu Polski. Bp Józef Glemp uczestniczył w pogrzebie Sługi Bożego w Sandomierzu w dniu 5 listopada 1980 r.
Udzielając w Radomiu 8 maja 1987 r. sakry biskupiej bp. Marianowi Zimałkowi, kard. Józef Glemp mówił:
„Wchodzisz biskupie Marianie, w swoje posłannictwo w diecezji, którą znasz najlepiej. Będzie ci na tej drodze przewodziła postać niezwykłego biskupa, którego większość tutaj zgromadzonych dobrze zna; myślę o śp. biskupie Piotrze Gołębiowskim, biskupie świętym, biskupie pokornym, który potrafił się modlić i potrafił cierpieć. Wiem, że go znałeś, wiem, że go kochasz. Niech on towarzyszy Ci w pracy, która dzisiaj przed tobą, jako następcą Apostołów się otwiera. Śp. biskup Piotr był wielkim czcicielem Eucharystii. Potrafił na kolanach trwać w adoracji. Potrafił z wielką odwagą bronić wszędzie Chrystusa i Jego chwałę głosić wszędzie”.
9 września 1995 r. kard. Józef Glemp przybył do Jedlińska jako pielgrzym, by modlić się o beatyfikację Sługi Bożego, przy jego chrzcielnicy, i by przewodniczyć obchodom 350-lecia miejscowego kościoła. O godz. 11 przewodniczył wówczas Mszy świętej, a w homilii mówił:
„Nie trzeba w życiu nadzwyczajności. Wystarczy, że każdy z nas w swoim środowisku będzie podejmował działania na rzecz wspólnego dobra. Trzeba się starać, by zawsze jak najlepiej służyć dobru Ojczyzny i przede wszystkim żyć według nakazów ewangelicznych. Tak właśnie umiał żyć biskup Gołębiowski, który powinien być dla nas wzorem”.
Zestawiając postaci Sługi Bożego bp. Piotra Gołębiowskiego i Sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego, kard. Józef Glemp mówił:
„Są oni wzorem dla nas. Ukazują jakże rozchwianemu dziś człowiekowi zasady, fundamenty, na jakich winna opierać się konstrukcja naszej Ojczyzny. Pomogą oni nam stawać śmiało i odważnie w obronie swej godności i swej prawdy, która od Boga pochodzi”.
Na zakończenie Mszy świętej przy chrzcielnicy Sługi Bożego odmówił modlitwę o jego beatyfikację. Następnego dnia kard. Józef Glemp o godz. 10.00 nawiedził katedrę sandomierską i przemówił do zebranych wiernych. Następnie zszedł do krypty biskupów sandomierskich i modlił się przy grobie Sługi Bożego bp. Piotra Gołębiowskiego. Kard. Józef Glemp mówił w katedrze sandomierskiej:
„Żeby iść za Chrystusem, być Jego uczniem, trzeba także wziąć Jego Krzyż. Ale Jego Krzyż jest zawsze zwycięski. Z Krzyża idzie droga do Zmartwychwstania, do radości. I gdy myślimy o takiej drodze chrześcijan, to na pewno wybrał ją biskup Piotr Gołębiowski, którego pamięć wczoraj czciliśmy w miejscu jego urodzenia, przy chrzcielnicy. A dziś możemy przy jego doczesnych szczątkach złożyć pokłon Bogu, który dał moc kochania Chrystusa ponad wszystko, co ziemskie.
Miałem możność znać osobiście biskupa Piotra – jako sekretarz kardynała Wyszyńskiego – i rozumieć jego pokorną życzliwość, z jaką kierował się do każdego kapłana, jego rozmodlenie, jego pokorę, a jednocześnie jego stanowczość w sprawach Bożych. Miałem także możność – jako początkujący biskup warmiński – być tu, w tej katedrze, na jego pogrzebie. Stąd ta postać jest mi tak bardzo bliska. Z wielką czcią chcę więc pójść do jego grobu, aby oddać cześć człowiekowi, biskupowi, który na nasze czasy potrafił być świadkiem; prawdziwym świadkiem, który umie cenić przyjaźń z Chrystusem ponad wszystko”.

I jeszcze niespodzianka:


Po raz pierwszy publikujemy wywiad, jaki został przeprowadzony z kard. Józefem Glempem w Rzymie 11 lipca 2010 r.:
- Jak Ksiądz Prymas wspomina Sługę Bożego bp. Piotra Gołębiowskiego?
O bp. Gołębiowskim słyszałem z opowiadań i relacji w rozmowach z kapłanami. Wspominam go jako człowieka ogromnie pokornego i rozmodlonego, i wiernego Kościołowi. Zwłaszcza, że trafił na czasy bardzo trudne, szczególnie w jego diecezji. Wyraźnie była to sprawa polityczna ku rozbijaniu Kościoła. Po prostu chciano stworzyć Kościół konkurencyjny podległy Państwu. To była Wierzbica. Wiem, że Prymas Wyszyński tam pojechał, by modlić się w kapliczce, czy w domu. Dzisiaj trudno wyobrazić sobie te sytuacje, jakie były. Tworzyły się te napięcia wywoływane przez komunistów i tak dalece potrafili buntować ludzi, że potrafili wyciągnąć rękę przeciwko Kościołowi.
Byłem na pogrzebie w Sandomierzu. Pamiętam do tej krypty schodziliśmy. Z Olsztyna jadąc błąkaliśmy się trochę po Radomiu, żeby wyjechać na Sandomierz, ale szczęśliwie dojechaliśmy. I tam pogrzeb był – bym powiedział – w takim dość dużym napięciu, ale byliśmy świadomi, że jest to pogrzeb biskupa o niezwykłej świątobliwości. I potem mogliśmy potwierdzić to, kiedy byłem w Jedlińsku. Widać było, jak bardzo kapłani lubili swojego biskupa, jak go kochali. Właśnie dlatego, że był tak włączony w ten Kościół lokalny i że swoją duchowością jak najbardziej był w takim dążeniu do świętości, która idzie przez krzyż. Myślę, że bardzo świadomie podejmował ten krzyż, jako swoją osobistą służbę i wypełnienie swojej misji.
- Ks. Prymas był w centrum życia Kościoła od wielu, wielu lat, jeszcze przed sakrą biskupią, towarzysząc Ks. Prymasowi Wyszyńskiemu. Bp Piotr Gołębiowski słynął z takiego stania za Prymasem, w pełni realizował linię Prymasa, jego budowania Kościoła, zawierzenia Matce Bożej. Czy ten wymiar życia bp. Piotra był widoczny?
Kard. Wyszyński, jako Prymas, szanował bardzo ks. bp. Gołębiowskiego. Bp. Gołębiowskiego można było widzieć stojącego blisko Prymasa, zawsze.
- Księża sandomierscy nadawali bp. Piotrowi Gołębiowskiemu tytuł „Biskupa Męczennika”, ale i „Biskupa Maryjnego”…
Pobożność maryjna towarzyszyła bardzo mocno biskupom, niektórym w sposób wybijający się. I myślę, że u bp. Gołębiowskiego to było bardzo wybijające się, jego pobożność do Matki Najświętszej. Całe Nawiedzenie Obrazu i cała katechizacja dla Polski, która szła w programie Wielkiej Nowenny była maryjna. Myślę, tak sobie wyczuwam, że bp Gołębiowski stał pośrodku tych gorących pragnień Prymasa Wyszyńskiego – ta katechizacja przez Maryję, która szła z Obrazem i z całym programem Wielkiej Nowenny i po Wielkiej Nowennie.
- Dziękuję Księdzu Prymasowi za rozmowę.  

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza