Sobotni promień słońca


„Nigdy nie czujemy się tak bezsilni, jak przy łożu człowieka umierającego. Nawet matka, która byłaby gotową krew oddać za ocalenie ciężko chorego dziecka, w obliczu zbliżającej się jego śmierci musi wyznać zupełną swoją bezradność. Dlatego każda matka w chwili konania umiłowanego dziecięcia, podobnie jak biblijna Hagar, powtarza: «Nie będę patrzała na śmierć dziecka» (Rdz 21,16).
Inaczej postępuje Matka Najświętsza, kiedy Jej dzieci wśród bólu i udręk staczają ostatnią walkę na ziemi. Nie opuszcza ich. Nie odwraca od nich łaskawego Swego Oblicza. Przeciwnie, spieszy do łoża konających, z macierzyńską czułością pochyla się nad nimi i podaje im skuteczną pomoc, dostosowaną do potrzeb każdej duszy.
Matka Najświętsza ma słuszny tytuł do tego, by konającym nieść pomoc. Wszak stała na Kalwarii pod krzyżem, na którym umierał Jej Syn umiłowany. Trzy godziny konania Chrystusa Pana napełniły goryczą niewypowiedzianej męki Jej Niepokalane Serce. Chwila śmierci Boga-Człowieka przeszyła najgłębszym bólem duszę Maryi.
Ona wie, co znaczy umierać w opuszczeniu i udręce! Poddaniem się woli Bożej w największych cierpieniach zdobyła bogate zasługi, dzięki którym ma prawo rozdawać szczodre łaski Boże swym dzieciom ziemskim, potrzebującym Jej pomocy.
A któż tej pomocy Maryi bardziej potrzebuje od konającego człowieka?
Może byliśmy kiedyś świadkami tej chwili, gdy człowiek umiera… Zazwyczaj cierpienie się wzmaga, siły opuszczają chorego, na jego czoło występują krople zimnego potu. Przerażone oczy zdają się wołać: ratunku, ulgi. Zmęczona myśl konającego zwraca się do Maryi. Tyle razy w życiu wołał do Niej, zwłaszcza w czasie różańcowej modlitwy: «Módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej».
Z pewnością Maryja modli się w tej chwili przed Tronem Bożym za dziecię, które wije się w bólach agonii. A ta modlitwa Maryi staje się kojącym balsamem dla umierającego.
Żaden ze świadków nie widzi tego, co dzieje się w duszy konającego człowieka: jakie przechodzi pokusy i walki. To pewne, że szatan nie zasypia sprawy, przypuszcza ostatnie zacięte ataki, aby złowić w swe sidła duszę, która odchodzi z tej ziemi. Budzi przeto w duszy konającego uczucie zwątpienia, nieufności, rozpaczy. Ileż razy zdarza się, że umierający ku przerażeniu otoczenia głośno woła: Dla mnie wszystko stracone, jestem zgubiony!
Gdzie szukać pomocy w tym ciężkim ucisku ducha? – Tam, gdzie ona niezawodnie się znajduje: w słodkim Imieniu Maryi, Ucieczki grzesznych, Matki miłosierdzia. Od wieków nie słyszano, by ktoś wzywając Jej pomocy, został przez Nią opuszczony. […]
Przebija pobożna od wieków wiara, że Matka Najświętsza czuwa nad umierającymi, a duszom wyzwolonym z więzów ciała towarzyszy na sąd Boży. Wiara ta znajduje swój wyraz w liturgicznym hymnie na dzień Matki Boskiej Bolesnej: «Bym nie popadł w ogień wieczny, a w dzień sądu stał bezpieczny, niech przy Tobie, Matko stoję». […]
Wśród trosk, jakie przedstawiać będziemy Królowej Różańca świętego niech nie brakuje tej najważniejszej sprawy, którą jest wytrwanie w przyjaźni Bożej aż do śmierci. Módlmy się również za konających braci, których takie mnóstwo o każdej godzinie odchodzi z tego świata do wieczności. «O Jezu, w śmierci godzinę / Daj mi, przez Matki przyczynę, / Osiągnąć zwycięstwa wieniec».”
Sł. B. bp Piotr Gołębiowski
Odchodzenie człowieka z tego świata zawiera w sobie wiele tajemnic. Sługa Boży bp Piotr uczy nas dziś, byśmy zawierzali umierających Matce Bożej. Ona towarzyszy im w chwilach przejścia z życia do Życia. Zachęceni przez Sługę Bożego módlmy się dziś w intencji umierających w tej godzinie, by pozostali wierni Bogu, a Bóg by pozwolił im cieszyć się radością zbawionych. W ich intencji pomódlmy się rozważając tajemnicę Modlitwy śmierci Pana Jezusa:
- Ojcze nasz…
- 10 Zdrowaś Maryjo…
- Chwała Ojcu…
Pomyślmy teraz o intencji, którą chcemy polecić Bogu i wraz ze Sługą Bożym Biskupem Piotrem, wołajmy:
„Ileż otuchy wlewasz do serc naszych ukochana Matko Miłosierdzia! Jednocześnie ukazujesz nam drogę wiodącą do skarbnicy miłosierdzia Bożego”.
Módlmy się:
Panie Jezu Chryste, Najwyższy Pasterzu, Ty powołałeś Biskupa Piotra do służby kapłańskiej i wprowadziłeś go do grona następców Apostołów. Dziękujemy Ci za jego żarliwość o świętość i jedność Kościoła. Pomóż nam naśladować jego bezgraniczne zawierzenie, ofiarną służbę i synowskie oddanie Twojej Matce. Racz wynieść go na ołtarze, aby te cnoty zajaśniały dzisiejszemu Kościołowi i jego pasterzom.
Udziel nam, za jego przyczyną, zgodnie z Twoją wolą, tej łaski, o którą pokornie prosimy…
(Wiadomości o łaskach otrzymanych za wstawiennictwem Sługi Bożego bp. Piotra Gołębiowskiego prosimy przesyłać na adres: Kuria Diecezji Radomskiej, ul. Malczewskiego 1, 26-600 Radom, postulator.radom@wp.pl).

25 listopada 2017 r.

3 komentarze:

  1. Kochana Mamusiu brakuje już sił proszę o pomoc w wyjściu z długów

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana Mamusiu proszę nie pozwól zabrać nam naszego domu miej nas w Swojej opiece Kochany Panie Jezu Ty się tym zajmij

    OdpowiedzUsuń