Myśli na dziś:



„Przerażająca scena wyszydzenia Chrystusa Pana w Jego godności ludzkiej, królewskiej i Boskiej. Zniewaga nieskończonego Majestatu Bożego! Czemu Pan nieba i ziemi dopuścił do tak głębokiego poniżenia? Odpowiedź znajdziemy w słowach św. Pawła Apostoła: «Umiłował mnie i samego siebie wydał za mnie» (Ga 2, 20).
Cierniem ukoronowany Zbawiciel wszystkim pokoleniom przypomina ogrom swojej miłości do Ojca i do człowieka, do każdego człowieka. Ukazuje nam również złość grzechu, w którym powtarza się zniewaga i wyszydzenie Boga-Człowieka. Autor listu do Hebrajczyków pisze o chrześcijanach, którzy dopuszczają się grzechów, że «krzyżują w sobie Syna Bożego i wystawiają Go na pośmiewisko» (Hbr 6, 6). Czy w dobie obecnej nie ponawia się krzyżowanie i wyśmiewanie Jezusa w grzechach odstępstwa od wiary, w bluźnierstwach, świętokradztwach, w zabijaniu dzieci nienarodzonych, w rozwiązłości i bezwstydzie, w pijaństwie oraz w innych ciężkich wykroczeniach? Dzisiejszy człowiek, opanowany znieczulicą zatraca świadomość i poczucie grzechu, a nawet podnosi buntownicze okrzyki: dziś nie ma grzechu, dziś wszystko wolno! Zbroczone krwią i oplwane Oblicze Jezusa w cierniowej koronie budzi uśpione sumienia, wstrząsa nimi i nakazuje wrócić do nauki Kościoła o grzechu, który stał się przyczyną bolesnej męki i okrutnej śmierci na krzyżu Zbawiciela naszego. Jezus Chrystus cierniem ukoronowany za nasze grzechy bynajmniej nie potępia i nie odtrąca od siebie grzesznego człowieka. «Bóg bowiem nie posłał Syna swego na świat po to, by świat potępił, ale po to, aby świat przez Niego był zbawiony» (J 3, 17). Cierpienia Jezusa Chrystusa od żłóbka betlejemskiego aż do śmierci w męce i opuszczeniu na krzyżu, to wielkie dzieło miłosierdzia Bożego względem ludzi wszystkich miejsc i czasów. Św. Bernard zapewnia, że «nie ma bardziej pomocnego środka na uleczenie ran sumienia nad pilne wpatrywanie się w rany Chrystusa». […] Cierpiący, sponiewierany Zbawiciel nie budzi lęku lecz ufność w sercach udręczonych. Woła On do nas ewangelicznymi słowami: «Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię» (Mt 11, 28). Zbawcza moc przelanej za nas Krwi Chrystusowej trwa nadal w Kościele św. i wydaje owoce: w Ofierze Mszy św., w Sakramentach św., zwłaszcza w Sakramencie Pokuty, zwanym także sakramentem pojednania i miłosierdzia Bożego. Do chrześcijanina, który z żalem i mocnym postanowieniem poprawy wyznał swoje grzechy, Jezus Miłosierny przez usta spowiednika przemawia: «Odpuszczam tobie grzechy… idź w pokoju, nie grzesz więcej».
«Przybliżmy się z ufnością do tronu łaski, abyśmy otrzymali i znaleźli łaskę dla uzyskania pomocy w stosownej chwili» (Hbr 4, 16). Przynieśmy serca czyste, sumienia wolne od grzechu, obmyte we Krwi Niepokalanego Baranka w Sakramencie Pokuty. Składajmy Najświętszemu Sercu Zbawiciela zadośćuczynienie za grzechy własne i za grzechy bliźnich, bo jesteśmy ściśle złączeni ze sobą jako członki Mistycznego Ciała Chrystusowego. […] Gorąco módlmy się za tych braci, którzy odchodzą od Jezusa Chrystusa i Kościoła, oraz za tych, którzy wskutek obojętności i grzechów stali się martwymi członkami w Kościele.
Wielka Wspomożycielko nasza, Maryjo, Matko Kościoła, najściślej zjednoczona z Jezusem Chrystusem w Jego cierpieniach i w niebiańskiej chwale, prowadź nas swym promiennym przykładem w pielgrzymce wiary.”
Sługa Boży bp Piotr Gołębiowski
List Pasterski z racji 300-lecia kultu publicznego łaskami słynącego
obrazu Pana Jezusa Cierniem Ukoronowanego w Wielkiej Woli


1 komentarz:

  1. Módlmy się za mojego męża, który zszedł z Twojej drogi o Panie, prośmy o jego nawrócenie, żeby doświadczył Twej miłości i przebaczenia oraz zaufał Ci Panie Boże Wszechmogący.

    OdpowiedzUsuń